30 grudnia 2025 r, we wtorek byliśmy na ostatniej w tym roku pieszej wycieczce. Zebraliśmy się w miejscu dawnego kina Ina i pieszo poszliśmy wzdłuż naszej pięknej Iny, aż do Polany Bobrowej. Przy pięknej słonecznej pogodzie całkiem fajnie nam się szło. Ziemia lekko zmarznięta, zielone pokryte szronem trawy na przybrzeżnych łąkach. Na rzece dużo dzikich kaczek. W powietrzu krążyło sporo kormoranów które na zimę do nas przylatują. W połowie drogi, podczas krótkiego postoju na odpoczynek, nasza Irenka częstowała nas pyszną energetyczną herbatką. Nikt takiej nie robi jak Irenka. Poszliśmy dalej. Po prawej stronie minęliśmy wieś Klępino i weszliśmy na szerokie nadrzeczne łąki. Poszliśmy dalej ścieżką, przy której natknęliśmy się na częściowo ścięte przez bobry drzewo, a nieco dalej, na ciekawe kolorowe pienne grzybki. Na Polanie Bobrowej, nasz nadworny ogniomistrz Bronek rozpalił ognisko. Wśród nas była Ula, nasza jubilatka, której odśpiewaliśmy 100 lat. Gdy tak sobie siedzieliśmy na polanie, to pogoda stała się bardziej wietrzna i zrobiło się nawet nam, dosyć chłodno. Dlatego też skróciliśmy nieco naszą ostatnią w tym roku biesiadę, pozbieraliśmy nasze „zabawki” i ruszyliśmy w kierunku Stargardu. Szliśmy nieco inną drogą niż zazwyczaj. Postanowiliśmy odprowadzić naszą Krysię, aby sama nie szła, do pętli autobusowej na Kossaka.. My powsiadaliśmy do autobusów a nasza koleżanka poszła do swojego, w pobliżu, domku. Bardzo fajna wycieczka w słoneczną, choć nieco mroźną pogodę. Kaptury przy kurtkach bardzo się przydały. Razem przeszliśmy ponad 10 kilometrów. Następna wycieczka w przyszłym 2026 roku. Zatem do zobaczenia i Dosiego Roku. Wszystkim wycieczkowiczom życzę dużo zdrowia, aby w przyszłym roku nasze nogi niosły nas jeszcze dalej, po drogach i bezdrożach, naszej pięknej Ziemi.
Opracował: Zbyszek Twardochleb