06.01.2016 Wtorek. Święto Trzech Króli
To była naprawdę piękna zimowa wycieczka. W Święto Trzech Króli, we wtorek 26 osób z naszej sekcji, zebrało się o godzinie 10,00 koło Lidla, aby wspólnie pójść na wycieczkę do Zielonej Doliny za Strachocinem i tam, przywitać Nowy 2026 Rok. Nasza niesamowita Kasia, przyniosła wszystkim, takie kolorowe koronki, które nałożyliśmy na swoje czapki i kaptury. W naszym gromie mieliśmy też prawdziwego Króla i to w dodatku Artura. Gdy się wszyscy zebrali, ruszyliśmy długim orszakiem w kierunku ulicy Wiejskiej i dalej, Nowowiejskiej. Później, po przejściu przez przejazd kolejowy i minięciu pomnikowego dębu, w pobliżu czerwonego mostku na rzece Krąpiel, skręciliśmy w lewo i szliśmy wzdłuż tej rzeki aż do samego Strachocina. Gdy wyszliśmy z ulic miasta i weszliśmy na polną drogę prowadząca wzdłuż rzeki, to dopiero wtedy można było zauważyć, jak pięknie jest zimą, gdy wokół jest biało od śniegu. Biało i czysto wszędzie. Po prawej stronie mieliśmy rzekę która zaczynała pokrywać się cienką warstwą lodu. W takiej zimowej scenerii to bardzo dawno nie szliśmy. Pogoda też nam dopisywała. Świeciło słońce i był lekki mrozik. W połowie drogi do Strachocina zrobiliśmy krótki postój na odpoczynek i aby cała nasza gromadka połączyła się. Po lewej stronie, jak szliśmy, daleko, widać było częściowo zaśnieżone dachy stargardzkiej kolegiaty i innych wyższych budowli. Cała dzisiejsza trasa wszystkim się podobała. Później, przeszliśmy przez Strachocin i weszliśmy ponownie na drogę polną która doprowadziła nas do Zielonej Doliny. Tym razem była to raczej biała dolina. Mieliśmy trudności z otwarciem szyfrowanej kłódki do doliny, bo kłódka po prostu zamarzła, ale znaleźliśmy inne dojście do celu naszej wycieczki. W dolinie, pod wiatą, wszyscy zajęli swoje miejsca. Nasz nadworny ogniomistrz rozpalił ognisko. Później przy stole szampańsko powitaliśmy Nowy Rok składając sobie nawzajem życzenia dobrego roku i dobrego zdrowia.. A że wśród nas był też jubilat Janek, to później były też i życzenia dla naszego kolegi Janka. Ognisko się paliło i biesiada nasza noworoczna trwała. Jak zwykle u nas, było bardzo wesoło i czas mijał nam bardzo szybko. Na godzinkę przed odjazdem autobusu zakończyliśmy naszą imprezę i ruszyliśmy w kierunku przystanku autobusowego w Strachocinie.
Była to naprawdę bardzo fajna prawdziwie zimowa wycieczka. Pozdrawiam wszystkich.
Napisał: Zbyszek Twardochleb