We wtorek, 13.10.2026 nasza wędrująca gromada pojechała pociągiem do Szczecina Zdrojów na pierwszą naszą oficjalną wycieczkę w tym roku akademickim. Pojechało nas aż 31 osób, w tym dwie nowe koleżanki, które dołączyły do naszej grupy. Taka spora gromadka w liczbie jednego plutonu, zrobiła spory tłok w jednej części regionalnego pociągu. W Zdrojach, po wyjściu z pociągu, poszliśmy w kierunku lasu bukowego. Musieliśmy przejść przez kilka ulic, bo stare wyjście z peronu jest aktualnie zamknięte. Po minięciu cmentarza, weszliśmy na tereny zalesione. Szliśmy przez pewien czas dosyć stromym wzniesieniem, aż doszliśmy na szczyt Skórczej Góry. Tam, poczekaliśmy aż cała nasza gromada scaliła się, bo wejście było tylko dosyć wąską ścieżką, tak, że trzeba było iść gęsiego, przez co nasza grupa się bardzo wydłużyła. Pogoda była bardzo ładna. Po porannych mgłach, wyszło słonce, które swoimi promieniami upiększało jesienny wygląd lasu liściastego. Poszliśmy dalej i doszliśmy do skraju skarpy, skąd widać było, daleko w dole jezioro Szmaragdowe. Widok jeziora Szmaragdowego z góry, pod błękitnym niebem, otoczonego kolorowym o tej porze lasem, to piękny widok. Na skarpie zauważało się bardzo ciekawe kształty korzeni drzew, które były bardzo nienaturalnie splątane. Poszliśmy dalej dróżkami i alejkami po szeleszczących liściach. Raz szliśmy pod górę, aby za chwilkę schodzić w dół. Pod względem ukształtowania terenu, Puszcza Bukowa to takie jakby podszczecińskie Bieszczady. Można tutaj solidnie się zasapać, gdy bardziej energicznie pokonuje się różne wzniesienia, które czasami są dosyć strome. Doszliśmy w końcu do polany widokowej, gdzie zatrzymaliśmy się na dłużej. Nasz nadworny ogniomistrz znalazł trochę gałęzi i rozpalił ognisko, przy którym niektórzy upiekli sobie kiełbaski. Była nas spora gromada, więc rozgościliśmy się w kilku miejscach. Z pobliskiej platformy widokowej można było obejrzeć sobie daleką panoramę Szczecina i dalekiego jeziora Dąbskiego i międzyodrza. Na polanie zrobiło się cieplutko, tak, że można było zdjąć wierzchnie okrycia. Gdy już sobie po biwakowaliśmy, poszliśmy w kierunku brzegów jeziora Szmaragdowego. Przedtem oglądaliśmy jezioro z góry, a teraz byliśmy nad jego brzegiem w pobliżu dużej betonowej bramy. Tutaj mieliśmy naszą sesję fotograficzną. Ostatnim odcinkiem naszej trasy wycieczkowej było przejście, z nad brzegów jeziora, do przystanku kolejowego Szczecin Zdroje. Początkowo szliśmy leśną drogą w dół, aż do przejazdu kolejowego. Później weszliśmy już w teren zabudowany i ulicami, dzielnicy willowej, poszliśmy w kierunku stacji. Gdy wszyscy doszli już na peron, to za niecałe 10 minut nadjechał pociąg i pojechaliśmy do Stargardu. Pierwsza nasza wycieczka w tym roku akademickim, mam nadzieję, że wszystkich zadowoliła. Pogoda jak zwykle nam dopisała, towarzystwo też, a tereny po których szliśmy i gdzie przebywaliśmy, należą do najpiękniejszych, na terenie wielkiego miasta Szczecina.
Opisała: Zbigniew Twardochleb
Zamieściła: Halina Gębka