03.03.2026 Kossaka, Żarowo, Rogowo i Lubowo
We wtorek zebraliśmy się na ZCP o godzinie 9,14 i ruszyliśmy autobusem nr 11 do pętli na ul. Kossaka. Tam na nas czekała Krysia która niedaleko od tego przystanku mieszka. Policzyliśmy się, a było nas 25 osób i ruszyliśmy pieszo ścieżka rowerową w kierunku Żarowa. Po chłodnym poranku, słoneczko zaczynało coraz mocniej przygrzewać. Zaczynało nam być nawet gorąco. Poza tym, marsz ścieżką rowerową zaczynał być dosyć męczący i trochę taki nudnawy. Po drodze, widać było ile to nowych domów na styku Stargardu z Żarowem, powstaje. Jeszcze nie tak dawno na tym terenie królowały pola. Widząc, że jest nam coraz cieplej i zmęczenie też zaczynało się wkradać, postanowiliśmy, w Żarowie, na placu zabaw, zrobić sobie krótki odpoczynek. Irenka poczęstowała nas przy okazji, ostatnią w tym roku energetyczną herbatką. Odpoczynek się bardzo nam przydał i po kilkunastu minutach ruszyliśmy dalej. Za Żarowem weszliśmy na leśną drogę. Stało się od razu dużo chłodniej, a i trasa stała się też bardziej atrakcyjna, bo z dala od ulic. Dla wielu, była to zupełnie nowa trasa. Gdy tak sobie szliśmy, w pewnym miejscu napotkaliśmy dosyć solidne blotka, ale na szczęście nie było tego zbyt dużo. Niektóre, kałuże były nawet pokryte cienkim lodem. Gdy już skręciliśmy w kierunku Rogowa, to ukazała się nam nasza rzeka Ina. W tym rejonie wygląda ona bardzo okazale. Dzika rzeka z powalonymi konarami drzew w nurcie. Liści na drzewach jeszcze nie ma, więc widok na bieg Iny był naprawdę bardzo ciekawy. Doszliśmy do mostku pieszo-rowerowego na Inie. Tam zrobiliśmy sobie pamiątkową fotkę i po przejściu na druga stronę znaleźliśmy się w Rogowie. Rogowo to bardzo ciekawa wieś. Niewielka mieścina, ale dzięki mieszkańcom i pani sołtys, ładnie urządzona i bardzo zadbana. Na ulicy, po obu stronach, przed obejściami, ciekawe kwietniki, sporo innych instalacji, a na końcu wsi ,dobrze zadbamy stadion sportowy. Atrakcją Rogowa są też potężne pomnikowe dęby „Jan” i „Jaś”. Aby zmierzyć obwód „Jana”, to siedem osób musiało wziąć się za ręce i go objąć. Piękne drzewa. Teraz bez liści, można więc było obejrzeć piękne rozłożyste konary i całą koronę drzew. We wsi znajduje się też stary ewangelicki cmentarz, pozostałości po dawnym dworze właścicieli i uporządkowany park dworski. Po przejściu przez wieś, na boisku, zrobiliśmy sobie długą przerwę na odpoczynek. Nasze koleżanki spragnione słońca szybko zajęły miejsca na ławeczkach, kierując swoje liczka do słońca. Po ponad godzinie poszliśmy dalej, do Lubowa. Szliśmy starą drogą po której samochody jeżdżą bardzo rzadko. Dawniej, ta droga była wysadzona drzewami owocowymi. Po dwóch kilometrach dotarliśmy do Lubowa. Tam, ponownie przeszliśmy, po moście drogowym, nad Iną i skierowaliśmy się w stronę Żarowa. W Żarowie zamknęliśmy jakby pętlę naszej wycieczki. Kilometrów w nogach mieliśmy już sporo. Pogoda też troszkę męczyła, bo na styku zimy i wiosny często objawia się tzw. „zmęczenie wiosenne”. Większość z naszej gromadki poczekała w Żarowie na autobus. Kilka osób poszło dalej pieszo w kierunku pętli na Kossaka i dalej do samego Stargardu. Kolejna nasza wycieczka skończyła się. Najwytrwalsi przeszli dzisiaj ponad 16 kilometrów.
Do zobaczenia na następnej.
Opracował: Zbyszek Twardochleb