Do Świeradowa pojechała wielka grupa słuchaczy naszego UTW, było nas 81 osób.
Tak licznej grupy nie było jeszcze na żadnych wyjeździe.
Budynek hotelowy „Topaz” mieści się na samym deptaku, więc bliżej się nie dało.
Blisko było tak do parków i domu zdrojowego, do źródeł wody leczniczej jak i w góry, więc każdy dostał to, co chciał.
Wspaniały obiekt i przemiła obsługa, a kuchnia palce lizać ……..wspomnę tylko, że dla smakoszy codziennie przygotowywany był świeżutki tatar- nawet na śniadanie.
Na terenie ośrodka wielki basen z jacuzzi czynny całą dobę, to nie spotykane rozwiązanie. Jak miło było po zabawie popływać w chłodnej wodzie. Dla chętnych dostępna grota solna, 2 tarasy słoneczne, 12 zabiegów dla każdego, po prostu żyć, nie umierać.
Każdy dzień zaplanowany został perfekcyjnie, po zabiegach ratujących nasze zdrowie, kto chciał uprawiał turystykę górską, a kto inny zwiedzał okoliczne atrakcje tak w Polsce, jak w Czechach
i w Niemczech. Brać studencka ze Stargardu to ciekawa świata ekipa. Byliśmy w Budziszynie, Górnych Łużycach z jedyną na świecie żeliwną wieżą, w Gorlitz o którym mówią „Paryż nad Nysą”,
w Bolesławcu i Lwówku Śląskim, w Libercu zwiedzaliśmy cudownie utrzymane zabytki na „ Złotej Uliczce” i wspaniały ogród botaniczny, jechaliśmy pociągiem „Zębatką” ze Szklarskiej Poręby do Tannwaldu , a później do Jablonca nad Nysą do słynnych na cały świat zakładów ozdób, biżuterii, szkła i bombek „ Jablonexu”. Nasze sroczki miały wielkie pole do popisu, gdyż w tym jedynym na świecie muzeum szklanej biżuterii można było zrobić zakupy.
Korzystaliśmy ze sprawdzonego w ubiegłym roku Biura Podróży Niem -Pol, to bezpieczny transport, wspaniała przewodniczka, mnóstwo informacji i ciekawostek, czasami, aż marzyliśmy, żeby Pani Magda zrobiła przerwę w swoich opowieściach.
W tzw. wolnych chwilach wieczorami oczywiście dla chętnych rozgrywaliśmy turnieje gier planszowych, gier w karty ze wspaniałymi nagrodami.
Hotel przygotował specjalnie dla nas wieczorek taneczny, dodatkowo ugościł nas kawą i ciastem,
a tańcom nie było końca. Na koniec wieczoru sprawdzona zabawa w krzesła przyniosła wiele radości i emocji. Nagrodę zebrał nasz kolega Grzegorz P. , a pikanterii dodał kluczyk, który nie wiadomo skąd znalazł się w torebce razem z nagrodą. Śmiechu było co niemiara….
Dziękuję wszystkim za stworzenie przemiłej atmosfery, za wszystkie uśmiechy i ciekawość świata, reszty nie pamiętam, oby tak dalej i do zobaczenia na kolejnych eskapadach…
30.06.2026 Jola Żyłczyńska
wstawiła: Halina Gębka